— Zjeść kawałek rostbefu na zimno i wypić szklankę piwa! — rzekł, dzwoniąc. — Od rana nie miałem czasu pomyśleć o jedzeniu, a wieczorem będę miał prawdopodobnie dużo do roboty! Chcę cię zresztą prosić o pomoc, doktorze!

— Z przyjemnością!

— Nie będziesz się chyba bał wykroczyć przeciwko literze prawa?

— Nic a nic.

— I nie będziesz się obawiał, gdyby cię zamknięto w kozie w danym wypadku?

— Dla dobra sprawy, bynajmniej.

— O, sprawa jest zupełnie dobra!

— A zatem rozporządzaj mną, proszę!

— Wiedziałem, że mogę liczyć na ciebie!

— Cóż zamyślasz?