— Tak, zaczyna się już reakcja. Znów będę do niczego przez cały tydzień.
— Szczególna rzecz — zauważyłem — jak stan, który normalnie nazwałbym lenistwem, nawiedza cię zawsze po wybuchach energii.
— Tak, jestem materiałem na klasycznego próżniaka. Często przychodzą mi na myśl te wersy Goethego:
Schade dass die Natur nur einen Mensch aus Dir schuf,
Denn zum würdigen Mann war und zum Schelmen der Stoff88.
Ale wracając do naszej sprawy, przekonałeś się, że tak jak przypuszczałem, mieli w domu wspólnika, a mógł nim być tylko Lal Rao. Jones ma więc tę jedną niepodzielną zasługę, że złapał choć jedną rybę do sieci.
— Podział jest tym razem niesprawiedliwy. Tyś wykrył, wyśledził wszystko. Ja zdobyłem żonę, Jones rozgłos, a cóż zostaje dla ciebie?
— Dla mnie — rzekł Sherlock Holmes — pozostaje zawsze ta oto flaszeczka...
I wyciągnął szczupłą, białą dłoń po kokainę.