Czworobok może być doskonałą formą do skutecznego odpierania ataków kawalerii — ale co innego kule armatnie, granaty i tym podobne okrucieństwa! Co chwila teraz świst złowrogi przeszywał powietrze i szerzył wśród bezbronnie stojących krwawe spustoszenie. Uszy napełniły się wkrótce głuchym odgłosem charakterystycznego chrzęstu, jaki czyni żelazo pogrążające się w ciele człowieka, mundury, twarze, ręce plamiła coraz częściej krew mrących kolegów...

Minęło dziesięć nieskończonych minut, potem rozkazano nam się cofnąć o sto kroków w prawo — na dawnym jednak miejscu został drugi, na wieki milczący czworobok — stu dwudziestu żołnierzy i siedmiu oficerów ciemną, nieruchomą plamą znaczyło poprzednią pozycję...

Tamci nie dali i teraz jeszcze za wygraną.

Nie wyszło i pół pacierza, gdy na najwyższej wyniosłości wzgórza zamajaczył pułk kawalerii, tym razem ułanów, i pędem puścił się ku nam po łagodnie falującym zboczu.

Z radością prawie słuchaliśmy tętentu kopyt — znaczyło to przede wszystkim, że bateria na chwilę zaprzestanie ognia, że potykać się będziemy czoło w czoło. Teraz dopiero miała zawrzeć bitwa — bo przedtem była tylko rzeź straszliwa!

I po bohatersku jęliśmy odpierać napad, jeno99 krew już krążyła wolniej, jeno mierzyliśmy chłodniej — zobojętniali na śmierć własną i cudzą, co od rana szalała na tych okropnych polach.

Strzelało się niby uważnie, a przecież bez świadomości istotnego czynu; zabijało się, nie myśląc, że to ludzie, mechanicznie, miarowo, bezwiednie.

Całą istotą owładało dziwne jakieś uczucie, coś niby chęć pomszczenia na kimkolwiek wszystkiego, co się wycierpiało, odwetu za wszystkie krzywdy — a potem mniejsza nawet o życie!

I naprawdę mściliśmy dawniejsze straty — ułani nie mieli kirysów100 — po pierwszej naszej salwie legło ich od razu więcej niż siedemdziesięciu.

Kto wie, czy napełniałoby nas równe upojenie, gdybyśmy wtedy mogli ujrzeć siedemdziesiąt matek płaczących nad zwłokami synów, ale podczas bitwy człowiek staje się tylko zwierzęciem, które morduje innych dla podobnych powodów, jak dwa zagryzające się na śmierć tygrysy.