Nad Bosforem, w dalekim Stambule,
W utrapieniu płyną dni wojaka.
IV
Że Polacy do koni zwyczajni, —
Naród ziemian i naród wojaków, —
Służy Mazur przy sułtańskiej stajni
I arabskich pilnuje rumaków.
Konie ścigłe, jak wiatr, a rozumne,
A tak zwinne, jak panienka z tańca, —
O, mój Boże! daj, nim pójdę w trumnę,