Młynarz ze snu się porywa, —

A już niebo świt obleka.

IV

Idzie młynarz Wisły brzegiem,

W śpiewem ptaków ranek gwarny;

Gdzież tu wzgórek kryty śniegiem,

Gdy na świecie lipiec skwarny?

Fale zboża wietrzyk wzdyma,

Słonko parzy, świecąc cudnie,

Toć daleka jeszcze zima!