Nagle: istne dziwowiska!

Patrz, młynarzu, jakże cudnie

Bliski wzgórek srebrem błyska.

Na szczyt wzgórza młynarz bieży

I przyklęka oniemiały,

A tam śniegu obrus leży,

Obrus śniegu, zimny, biały.

Cud się spełnił z woli nieba,

Więc ku czci Jej nieustannej,

Teraz prędko, prędko trzeba