Na łup z powietrznej lecą sfery,

Za królem z Francyej ciągną diuki,

Markizy — konty — kawalery.

Misterną szpadkę łokciem zmierzy,

Delijka kusa i opięta,

Nazbyt foremne na rycerzy

One gaweńskie półdjablęta!

A każdy w krygach, każdy w skokach,

A cnoty podwik zbójca prawy! —

Taki ot piórkos6 w lokach, fiokach