Gaweński trefniś, jak banita,
Z onej sarmackiej gna barbaryej.
By na waletę cudny Kraków
Pod modrem niebem srebrzy mu się —
Wżdy chce purpury król Polaków
Po krwawym bracie Carolusie.
I owo bluźni: «Hej, niedźwiedzie!
O nowym radźcie niedźwiedniku!» —
Niech tedy k’Francyej bies cię wiedzie,
Koronowany Sodomczyku!...