V

Jak właśnie flores na tej niwie,

Którą blask słońca grzeje złoty,

Tak ona Zofka błogo żywie

W trwałych splendorach cichej cnoty.

Ze złota kosy, z róż ma lice,

Chabrowe oczy z kruczą brewką, —

Tedy się pysznią cne rodzice

Oną zbyt cudną swoją dziewką!

Ba! Zofka słonko! Zofka ksieni!4