Naród ziemian i naród wojaków, —

Służy Mazur przy sułtańskiej stajni

I arabskich pilnuje rumaków.

Konie ścigłe, jak wiatr, a rozumne,

A tak zwinne, jak panienka z tańca, —

O, mój Boże! daj, nim pójdę w trumnę,

Takim koniem zdeptać łeb pohańca56!

Od świtania już na służbie swojej,

Co wojenkę na pamięć przywodzi,

Rycerz karmi, czyści je i poi,