Tak zginęła Zosia mała,

Co niegrzecznie się bawiła.

Gdyby mamy usłuchała,

Toby pewnie do dziś żyła.

Napowietrzna podróż Frania próżniaka

Rzekła mama raz do Frania:

„Weź się, synku, do pisania,

A gdy lekcya się powiedzie,

Będzie spacer po obiedzie”.

Poszła mama, a u synka