Nieszczególna jakoś minka,

Okiem zerka, głową kręci,

Ale pisać nie ma chęci.

„Ej, co mi tam! Wiem co zrobię!

Pan Franciszek myśli sobie.

Ot, nie mówiąc nic nikomu

Na kwadransik wyjdę z domu.

Pada!... Na to się poradzi,

Jest parasol przecie dziadzi”.

I deszczochron wielki z kąta