A tu rana szczypie, kłuje,

Tydzień było bólu, krzyku,

Tydzień Jaś był na kleiku;

A obiadek wyśmienity

Jadł za niego Bryś obity.

O Cesi, co ssała paluszek i o krawcu z nożycami

Była jedna Cesia mała,

Co paluszek ciągle ssała,

I choć miała piąty rok,

Jak niemowlę, wciąż: cmok! cmok!