Mówi mama: „Brzydka wada!

Ssać paluszka nie wypada!

Moja Cesiu, nie martw mnie,

Bo zobaczysz, będzie źle!

Przyjdzie krawiec zły okrutnie,

I paluszki Cesi utnie...

Ach! już nikt by ich nie zszył,

Toż dopiero płacz by był!”

Ale Cesia myśli sobie:

„Ej, toć złego nic nie robię!