„Miau! Okropna to przygoda!

Nasza droga panna płonie!

Wody! wody! gdzież jest woda?”

Biega Zosia, jak szalona,

Biedne kotki ją ratują,

A płomienie po jej sukni

W ciąż się wiją, wciąż się snują;

Aż na ziemię padła wreszcie,

Jak pochodnia gorejąca,

I już wcale się nie rusza,