Choć ją Mruczuś łapką trąca.

Już nie żyje, lecz się pali...

Aż na popiół się spaliła!

Płaczą kotki poparzone:

„Oj, Zosieńko! Zosiu miła!”

Wraca mama. Ach! co widzi!

Jakiż strach ją przejął wielki!

Zamiast Zosi: dym i popiół

I różowe pantofelki.

Tak zginęła Zosia mała,