Obiad niesie mi.

Od kaszy i mleka

Aż pachnie zdaleka,

Maryś wyśpiewuje,

A ja pałaszuję.

A gdy schodzi już wieczorek,

W blaskach stoi krzyż,

Płynie stamtąd mój paciorek

Do stóp Boga wzwyż.

Proszę Matki Boskiej