A łódź chyża w dal szybuje,

Na błękitnej, na głębinie,

Jak jaskółka lotna, płynie.

Stara Wisła, dobra macierz,

Szepce z cicha ranny pacierz,

Po kościołach dzwony dzwonią —

Głos ich leci ponad tonią.

Stare Miasto w słonku świeci,

A po falach łódka leci,

I omija wiry, piaski,