Stara Wisła, dobra macierz,

Szepce z cicha ranny pacierz,

Po kościołach dzwony dzwonią —

Głos ich leci ponad tonią.

Stare Miasto w słonku świeci,

A po falach łódka leci,

I omija wiry, piaski,

Mknąc do brzegów Kępy Saskiej.

Hej, ty Wisło! ty kochana!

Od małego tyś mi znana!