Wiara, tak jak miłość, nie znosi przymusu. Jest zatem przedsięwzięciem chybionym wprowadzać lub wzmacniać wiarę za pomocą ustaw państwowych, gdyż jak zmuszanie do miłości rodzi nienawiść, tak przymuszanie do wiary rodzi niewiarę. Tylko pośrednio i przez rozporządzenia obliczone na bardzo daleką metę, można wiarę wzmocnić, przygotowując dla niej grunt, gdzie sama mogłaby kiełkować; tym gruntem jest ciemnota. Starano się o to w Anglii od najdawniejszych czasów aż do naszych, tak że dwie trzecie narodu są analfabetami; dlatego tam do dziś dnia panuje taka tępa wiara, jak nigdzie indziej. Dziś i tam rząd zaczyna jednak rugować kler ze szkół ludowych, co nie przyczyni się do podniesienia religii. W ogólności zatem chrześcijaństwo, ciągle podkopywane przez oświatę, zbliża się do swego upadku. Można by jednak rokować mu jakoweś nadzieje z tego powodu, że upadają tylko religie nieposiadające dokumentów. Religia Greków i Rzymian, których rządy ogarniały cały świat, zaginęła, natomiast religia drobnego i wzgardzonego szczepu żydowskiego zachowała się, tak samo religia Zend u Gwebrów241. Religie Keltów, Germanów i Skandynawów zaginęły; braminizm i buddyzm kwitną w całej pełni, są bowiem najstarsze i posiadają prastare i obfite dokumenty.
Religia mająca za podstawę jedno jedyne zdarzenie historyczne i z tego zdarzenia, które miało miejsce tam a tam, wtedy a wtedy, czyniąca punkt zwrotny wszechświata i bytu, posiada tak słaby fundament, że odrobina refleksji burzy ją doszczętnie. Jakżeż mądry natomiast jest buddyzm, który głosi naukę o ciągłym odradzaniu się Buddy! Według chrześcijaństwa Chrystus zbawił świat w pewnym ściśle oznaczonym punkcie czasu i poza nim nie ma zbawienia, lecz przez cztery tysiące lat poprzedzających go, których pomniki w Azji, Afryce i Europie wznoszą się do dziś dnia, nic o nim nie wiedziano, a ludy żyjące w owych epokach w najlepszej wierze pospacerowały do piekła! Konieczny jest trwający wiecznie awatar Buddy, gdyż przy końcu każdej kalpa242 świat ginie, a z nim razem nauka; świat nowo powstający potrzebuje nowego Buddy. W ten sposób zbawienie po wieczne czasy jest możliwe.
Fakt, że cywilizacja pomiędzy ludami chrześcijańskimi stoi na najwyższym stopniu, nie wynika stąd, że chrześcijaństwo jej sprzyja, lecz na tym, że straciło swój wpływ i nie tamuje jej. Jak długo chrześcijaństwo miało przewagę, cywilizacja stała na bardzo niskim stopniu, jak np. w średniowieczu. Mahometanizm, braminizm i buddyzm posiadają dotychczas decydujący wpływ na sprawy życiowe; najmniej w Chinach, gdzie też cywilizacja najbardziej zbliżyła się do europejskiej. Wszelka religia stanowi zawadę dla kultury.
Zamiast prawdę religijną nazywać alegoryczną, można by ją, tak samo jak teologię moralną Kanta, nazwać hipotezą do celów praktycznych, schematem hodegetycznym243, zbiorem przepisów, normujących postępowanie, tak jak w fizyce mamy hipotezy o prądach elektrycznych dla wytłumaczenia zjawisk magnetycznych, albo atomy dla przedstawienia proporcji związków chemicznych itp. Hipotez tych nie przyjmuje się za prawdę, lecz stosuje się je, aby połączyć zjawiska w jedną całość, albowiem hipotezy te ze względu na rezultaty i na doświadczenia oddają nam prawie te same usługi, które by oddała prawda, gdybyśmy ją znali. Stanowią one dla nas wytyczne w praktyce i dają nam subiektywne uspokojenie w myśleniu.
Dla tłumu jedynymi przystępnymi argumentami są cuda, dlatego wszyscy twórcy religii czynią cuda.
Teologowie usiłują cuda Biblii tłumaczyć bądź alegorycznie, bądź fizycznie, aby ich się pozbyć, czują bowiem, że „miraculum sigillum mendacii”244.
Dokumenty religijne powołują się na cuda dla swego uwierzytelnienia, z czasem jednak osiągają skutek wręcz przeciwny.
Jak złe sumienie musi posiadać religia, można już stąd wywnioskować, że pod wysokimi karami zabrania się drwić z niej.
Twardy i opłakania godny los człowieka nie w ostatnim rzędzie polega na tym, że jesteśmy na świecie, nie wiedząc, skąd, po co i na co; kto naprawdę przejęty jest uczuciem tego nieszczęścia, ten z trudnością obroni się przed uczuciem rozgoryczenia przeciwko tym, którzy udają, że otrzymali w tej sprawie specjalne wiadomości, i udzielają nam ich pod nazwą objawienia.
Panom od „objawienia” radziłbym dziś nie objawiać za wiele, gdyż narażają się na to, że im się raz objawi, co to jest objawienie.