Wałka ze skóry, by śmieszyć

Gawiedź uliczną i młodzież!

Wszakże nie szydzi z łysego,

Ni wodzi tańce błazeńskie.

Ni żaden stary dziadyga,

Gdy wiersz wygłasza, nie bije

Palicą po łbie nikogo

Z aktorów, aby tą sztuczką

Zasłonić nicość dowcipu.

Nie skaczą w niej z pochodniami,