Odrębne, zawsze dowcipne.

Jam to Kleona, gdy panem

Był bezgranicznym, w brzuch kopnął;

Nie byłem jednak tak czelnym,

By deptać powalonego.

Lecz tamci, kiedy raz jeden

Hyperbol kozła wywinął,

Już po nicponiu wciąż jeżdżą.

Ba — matkę jego kalają!

Oto nasamprzód Eupolis