A ten przezacny młokos, owinięty
Pięciu kołdrami, śpi, jak cztery dziewki...
I ani myśli wstawać, tylko... grzmoci!
Wżdy łeb obwinę i spróbuję chrapnąć.
Otula głowę opończą i usiłuje zasnąć na ławie przed domem.
Ach, spać nie mogę, nędzarz!
po chwili
Jak pchły, żrą mnie
Wybryki syna, koszta, owsy, cugi68,
A on, kędziory bujne utrefiwszy69,