dla matacko brudnych spraw!

Za to w cieniu drzew oliwnych,

w Akadema pędząc gaj,

Z druhem skromnym się wybiegasz,

wieńcząc w śnieżny łabuź225 skroń.

Bluszczem i lelują pachnąc,

srebrnych topol siejąc woń;

Szczęśliw wiosną, gdy miłośnie

ze sokorą szemrze klon!

. . . . . . . . . . . .