Kończąc wywód, przejdę teraz

do koniecznych praw przyrody:

Pobroiłeś z cudzą żonką...

ona młoda i tyś młody...

Złapali was. Zginiesz, bratku,

bo nie umiesz gadać. Ze mną

Hulaj dusza bez kontusza!

Żadnej rzeczy za nikczemną

Nie miej! Gdy cię w cudzym łożu

schwycą, mów do męża śmiele