Mnie i mej zacnej małżonce: więc zaraz

Jęliśmy81 sądzić się o jego imię.

Ona coś zawsze zowie go od konia:

Dzierżykoń albo Miłokoń, Konisław,

A ja mu dzieję82 po dziadku Odrzycu.

Tak się swarzymy, aż po długim czasie

Godzim się wspólnie zwać go Odrzykoniem83...

Synka na łono wziąwszy, tak pieściła:

„Kiedy urośniesz, jak Megakles, jadąc

W gród na rydwanie, płaszcz przewiesisz dumnie...”