Jako? Um ciągnie parę do rzeżuchy?!

do Sokratesa

Mój Sokratesku, zleź ty z kosza do mnie,

Byś mnie nauczył tego, po com przybył.

Sokrates wychodzi z kosza, który podciąga jeden z uczniów w górę. Postać jego gruba, jakby „od topora”, głowa potężna, kark krótki, gruby, oczy wypukłe, groźne, chiton brudny, boso. Majestatycznym krokiem zbliża się ku ławie i zasiada, podczas gdy Wykrętowic stoi z uszanowaniem.

SOKRATES

Za czym przybyłeś?

WYKRĘTOWIC

wznosząc doń ręce błagalnie

Naucz ty mnie gadać,