II

Wieść o klęsce sycylijskiej uderzyła w Ateny jak piorun: nie było domu, nie było rodziny, nie było człowieka, który by nie opłakiwał najdroższych. Jęk, płacz i bezbrzeżna rozpacz przysiadły „wieńcem fijołków zdobne, przesławne Ateny”; tak w ciągu dwu pokoleń odwróciła się szala losu i powtórzyła się na opak scena z Persów Ajschylosa:

Gdzie spojrzeć, wszędzie drobne ręce

Zasłony z głowy drą;

Loda goreją w ciągłej męce

I wzrok zachodzi łzą!

Persa żona nieszczęśliwa

Serce tęskny żal przeszywa

Za tym, z którym żyła krótko,

Za sypialnią ich milutką,