STRYMODOROS

Jakie tam wdzięki! Ot, szelma podła!

wznosi ręce do modlitwy, za nim cały Chór Starców

Zeusie, nasz Panie!

Obyś ją porwał, jak drzewo suche,

Uniósł wichurą, skręcił w orkanie,

Gnał w podniebną zawieruchę,

A potem puścił! Niech leci na ziemskie padoły

I niespodzianie

Niech się nabije na czyj... kulas goły!