Oda IV

Ciepło, widno mroczniejesz nocy, ty!

Chłopcze, pójdź ze mną wędrować pod ramię,

Z brązu wargi zbliżający k’druha1

Jasnym policzkom, drżąc.

Jesteś skromny najprawdziwiej; wolę

Twoją, o prosty, śliczną mowę;

Miękkie, powabne słówka rzymskie

Szepcesz szmerem twych warg.

Nie szepcże, nie dziękuj niegodnemu!