Pożegnanie Rzymu

Komu wędrować wpodłuż1 drogi Appijskiej2 ku południowi wolno,

Kogo z trzęsawiska łęgów3 magicznej bogini

Wzgórza witają (która Odysowi podała ongi4 kubek, łagodnie

Śpiewanie słodkie wznosząc przy kołowrotku),

Szczęsnym niechaj się mieni, chmurne,

Melancholijne, nasycone gorączką,

Podmuchy Romy zostawiwszy w tyle!

Czyżże tęsknocie się godzi z dawna zamierzchłych czynów zmartwiały dech? Godziż5 się klechda6 owego męża, zapatrzonego w dzieje?

Który prawi, że tutaj synowi Zewsa7 woły w jarzmie zagrabiono, a tam