Zdrowych winem i miodem uraczono hojnie

Było się czem pocieszyć po trudach, po wojnie.

Potrzaskane puklerze wnieśli do komory

I siodła pokrwawione, — był ich poczet spory, —

By niewiastom usunąć widok opłakany.

Spoczął wreszcie niejeden trudami znękany.

Król wszystkich podejmował ochoczo i szczerze,

Snuli się gęsto swoi i obcy rycerze,

Rannym wrogom nie brakło starannej opieki,

Lecz ich duma zuchwała w pył starta na wieki.