Każdy na obiecane cieszył się turnieje.
Wszak gościna zasobna, zabawy nie braknie,
Wszystkiego w bród, bez liku, czego dusza łaknie.
Szczęśliw każdy i każde uśmiechnięte lica,
Brzmiała radością cała Guntera dzielnica.
W Zielone Święta33 rano i gwarno, i ludnie
W mieście, bo się zjechało postrojonych cudnie
Na te gody34 rycerzy z pięć tysięcy może,
Więc harce i zabawy wszczęły się na dworze.
Gunter miał rozum bystry i od dawna wiedział,