Ojciec go chował, jako królowi przystało —

A w młodzieńcu cnót było wszelakich niemało:

Okrył sławą szeroko ojcowskie dzierżawy,

Że wszędzie tak się stawił, jako rycerz prawy.

Dorósł już lat, iż mógł się pokazać na dworze.

Ludzie go pokochali, a serduszko może

Niejedno pragnie, aby pozostał tu stale.

Że ma miłość i względy, widział doskonale.

Nie spuszczano go z oka, a stroje i szaty

Dawała matka, dawał król Zygmunt bogaty;