Goście tymczasem także już na konie siedli
I z rozgłośnym tarcz chrzęstem turnieje zawiedli.
Jak od pożaru pole w dal się zakurzyło.
Poznać było, kto większą odznacza się siłą.
Przyglądały się panny wesołej ochocie,
A Zygfryd przewodniczył swej rycerskiej rocie.
Koło namiotów dzielnie staczając bój tłumny.
Za nim zaś Nibelungów pędził poczet dumny.
Aż przybył wreszcie Hagen na wezwanie króla
I uprosił rycerzy, by zjechali z pola,