A wieść ta ucieszyła wielce jego żonę.
Pytała męża: «Kiedyż udamy się w drogę?
Lecz pomnij, ja zbyt nagle wybrać się nie mogę,
Pierwej od braci moją część odebrać muszę!»
Zmartwił się Zygfryd, że jej to zaprząta duszę.
Przyszli doń trzej książęta i rzekli uprzejmie:
«Wiedzcież, panie Zygfrydzie, nic wam nie odejmie;
Prawa do wiernej służby naszej aż do trumny!»
Pokłonił się za łaskę wdzięcznie młodzian dumny.
A Gizelher doń rzecze: «Podzielim się z wami