Nie dbam, czy komu radość to, czy smutek sprawi,
Do walki was wyzywam! Pójdziemy w zawody,
Gdy was zgromię, zabiorę i ziemie i grody!»
Król się zdziwił i wszyscy zdumieli rycerze,
Skąd się w onym młodzieńcu zuchwała myśl bierze,
Taka żądza zdobyczy, tak harda przemowa, —
Gniew im lica zapalił, gryzły ich te słowa.
«Cóżem to ja zawinił — król zawoła żywo —
Abym tracił ojcowską spuściznę poczciwą
Ze wstydem i dlatego, że twa siła znana?