I Volker niechaj z nami na wojnę podąży, —
Pojedzie zuch ten przodem, jako nasz chorąży.
A posłowie niech do dom wracają co żywo
Z odpowiedzią, że stawim się im nieleniwo,
O grody zaś nie trwożym się, ni o krainę».
Więc król zaraz po krewnych słał i po drużynę.
I Liudgera posły stanęli na dworze,
— Każdy rad był, że cało do dom wracać może,
Jeszcze ich miłościwy król obdarzył hojnie
I dał glejty, by nazad22 wracali spokojnie.