Przeląkł się król, strapiła srodze go nowina.
On nigdy takiej wieści nie odbierał smutnej,
Więc zawołał: «Gdy moich spotkał zgon okrutny,
To Bóg mi chyba swojej odmówił pomocy!
Niegdyś miałem potęgi dość, siły i mocy.
Ale jak to być mogło? — mówił Dytrych dalej —
Iż tacy dzielni męże wszyscy popadali
Z rąk pomęczonych długim wysiłkiem i bojem?
Jużci jam ich nieszczęściem w grób powalił swojem.
Ale skoro mnie ściga los już bez litości,