Szlachetnego Burgundów władcę śmierć już kryje,
Giselher młody, Gernot, — żaden z nich nie żyje,
Gdzie skarb, to między Bogiem a mną tajemnicą,
Której się nigdy w życiu nie dowiesz, diablico!»
«Zdrajco! — rzekła — tak chytre twe postępowanie?
Więc chociaż miecz Zygfryda przy mnie pozostanie.
Gdy mnie żegnał, ten oręż miał bohater drogi, —
Z waszej winy ja po nim smutek noszę srogi».
Wyjęła oręż z pochwy, — on nie mógł przeszkodzić, —
I aby go śmiertelnie od razu ugodzić,