A mimo to Bileam udał się w drogę i zbudował siedem ołtarzy i nadal zamierzał przekląć Żydów.
Zjawia się Bóg i pyta:
— Co robisz, złoczyńco? Przecież zakazałem ci to czynić.
— Ale zbudowałem siedem ołtarzy.
Przypomina to kramarza, który ma fałszywą wagę i fałszywą miarę, za pomocą których oszukuje klientów. I oto kontroler bazaru przyłapuje handlarza na szwindlu.
Pierwsze jego pytanie brzmi:
— Co czynisz?
— Drogi panie — odpowiada kramarz — posłałem ci już do domu piękny prezent.
Bóg jednak nie daje się przekupić i zabrania mu przekląć Żydów. W błogosławieństwach złoczyńcy widać, jakie przekleństwo miał na myśli. Bóg zamienił je w błogosławieństwo.
Bileam chciał przez swoje przekleństwo doprowadzić do tego, żeby Żydzi nie mieli szkół dla swoich dzieci ani bożnic, ani domów nauki dla dorosłych. I mimo to wyrzekł słowa błogosławieństwa: