— To my sprawiliśmy ci wiele zmartwień i kłopotów. Obarczyliśmy cię wielkim trudem. To ty raczej wybacz nam!
— Wybaczam wam — odpowiedział wzruszony Mojżesz.
I znowu rozległ się głos z nieba:
— Wybiła ostatnia chwila. Musisz zejść z tego świata.
Powiada na to Mojżesz:
— Błogosławione jest Imię Tego, który żyje wiecznie.
I zwróciwszy się do Żydów, dodaje:
— Kiedy wy wstąpicie do Ziemi Izraela, nie zapomnijcie o mnie i moich kościach. Wspomnijcie mnie tymi słowy: „Biada synowi Amrama, który biegał przed nami jak koń, a jego kości pozostały na pustyni”.
I znowu rozlega się głos z nieba.
— Pozostało ci pół minuty. Zbieraj się. Musisz umrzeć.