„Zaiste, uciszyłem i uspokoiłem mą duszę;
Jak dziecię odstawione od piersi u swej matki,
Tak we mnie spokojna jest dusza moja” — nie wstydzę się swego zachowania. Wszystko co czyniłem, dla Twojej czci uczyniłem.
VI. Harfa Dawida
Nad łóżkiem króla Dawida wisiała harfa. Każdej nocy wkradał się do sypialni Dawida północny wiatr, który, poruszając struny harfy, wydobywał z niej piękną, cichą melodię. Budził się wtenczas Dawid ze snu i stanąwszy na nogi, zaczynał odmawiać modlitwę pochwalną na cześć Boga. Modlił się w ten sposób do świtania.
I kiedy słońce wzeszło, przyszli do niego mędrcy Izraela i powiedzieli:
— Panie nasz i królu, twój lud jest w potrzebie. Nie starcza mu pożywienia.
— Niech jeden pomaga drugiemu — odpowiedział król. — Niech jeden podzieli się z drugim tym, co posiada.
— Nie jest to możliwe. Z małej garści jadła lew nie będzie syty. Dół nie wypełni się własnym piaskiem.
— Wyprawcie się więc z wojskiem na wojnę.