Odpowiada mi na to kobieta:
— Ja jestem Matką Syjon.
— Twoje nieszczęście — mówię do niej — równe jest nieszczęściu Hioba. On także stracił synów, córki i całe swe mienie. Bezdomny leżał na śmietniku i tarzał się w prochu. Z ciebie również powstała góra popiołu i kupa śmieci. Ale tak jak Hioba Bóg pocieszył, tak i ciebie pocieszy.
Żałoba ojców
Kiedy Świątynia bet ha-midrasz została zburzona, Jeremiasz udał się do groty Praojców Machpela, żeby nakłonić ich do wstawienia się u Boga za cierpiącymi Żydami.
Przybywszy na miejsce, zapukał w ścianę groty i zawołał:
— Ojcowie świata, wstańcie! Nadeszła pora, żebyście stanęli przed Bogiem.
— Co takiego ważnego zaszło, Jeremiaszu?
— Jeden Bóg wie — wykręcił się Jeremiasz, bojąc się, że ojcowie oskarżą go o to, że nic nie zrobił, żeby zapobiec nieszczęściu Jerozolimy.
Ale Ojcowie nie powstrzymali się od czynienia mu zarzutu: