— Bo wierzę, iż Bóg przywróci nam utraconą cześć.

— Czy zauważyłeś coś szczególnego?

— Tak, zielsko, które unosi dym kadzidła prosto w górę.

— Pokaż mi je.

— Nie mogę. Przysięgliśmy nikomu go nie pokazywać.

Rabi Jochanen ben Nurej opowiada:

— Pewnego razu spotkałem starego człowieka, który posiadał wykaz najrozmaitszych wonnych ziół. Wszcząłem z nim rozmowę i dowiedziałem się, że pochodzi z rodu Awtinasa. Poprosiłem go, żeby mi dał swój wykaz ziół co ten chętnie uczynił. Uprzedzając moje zdziwienie, powiedział:

„Dopóki żyła moja rodzina, dopóty nikomu nie dawaliśmy naszego wykazu ziół, ale teraz z całego rodu zostałem sam jeden. Jestem już stary i słaby. Weź go sobie i strzeż go”.

Kiedy opowiedziałem to rabiemu Akiwie, ten oświadczył;

„Od tej chwili nie wolno złego słowa powiedzieć o rodzie Awtinasa. Wszystko, co członkowie tego rodu robili, ku czci i chwale Boga czynili”.