Świadkowie obu tych scen, ministrowie dworu, wyrazili zdziwienie:
— Jak wytłumaczysz, cesarzu, że jednemu Żydowi kazałeś ściąć głowę za to, że cię pozdrowił, a drugiemu za to, że tego nie uczynił?
Cesarz Adrian roześmiał się i powiedział:
— Wy, moi podwładni, chcecie uczyć cesarza, jak ma likwidować wrogów?
Żali się autor Trenów opłakujący nieszczęście:
„Wejrzyj Panie na moją niedolę, gdyż nieprzyjaciel się wynosi”.
Ciało ojca ratuje życie syna
Złowrogi cesarz Adrian ustawił w trzech miejscach specjalne posterunki do wyłapywania Żydów. Jeden posterunek w mieście Chamat, drugi we wsi Lekatia i trzeci w Beit-Lechem. Liczył na to, że jeśli jakiemuś Żydowi uda się przemknąć przez jeden posterunek, to na następnym go złapią.
Jednocześnie, żeby oszukać i zwabić w sidła Żydów, wydał odezwę:
— Żydzi! Możecie śmiało wyjść ze swoich kryjówek. Zapewniam was, że nic złego wam się nie stanie.