— „Aby uratować życie takiego człowieka jak Hilel, można nawet sprofanować sobotę”.

Skromność Hilela

Dwaj mężowie założyli się niegdyś o to, któremu z nich uda się rozgniewać Hilela. Temu, który tego dokona, drugi wypłaci czterysta złotych denarów. Ledwo zdążyli ustalić warunki zakładu, kiedy jeden z mężów zawołał:

— Ja podejmę się doprowadzić do gniewu Hilela.

To rzekłszy, udał się w te pędy do domu rabiego.

Stanąwszy przed drzwiami, donośnym głosem zawołał:

— Hej tam! Czy jest tam Hilel? Gdzież on jest?

Było piątkowe popołudnie. Rabi Hilel zażywał właśnie kąpieli na cześć soboty. Słysząc wołanie, rabi szybko narzucił na siebie płaszcz kąpielowy i wyszedł na spotkanie niespodziewanego gościa. Zobaczywszy go, zapytał:

— Synu, czego sobie życzysz?

— Chciałbym cię o coś zapytać.