Inatychmiast przestał padać.
Po powrocie do domu rabi Chanina znowu zwrócił się do Boga:
— Panie świata! Cały świat martwi się teraz z powodu braku deszczu. Czy tylko ja jeden mam się tym cieszyć?
I natychmiast lunął z nieba deszcz.
Biada wężowi
W pobliżu miasta znalazł sobie schronienie jadowity wąż. Niejednego przechodnia znienacka napadł i śmiertelnie ukąsił. Mieszkańcy miasta przyszli do rabiego Chaniny z prośbą o pomoc. Rabi Chanina polecił, by wskazali mu kryjówkę węża, Kiedy doszedł do nory, w której skrył się wąż, postawił nogę na jej otworze. Wąż, poczuwszy nogę Chaniny, szybko ją ugryzł. I co się okazało? Od ukąszenia nogi rabiego wąż zdechł! Wziął wtedy rabi Chanina węża na ramię i zaniósł do bejt ha-midraszu, żeby pokazać go uczniom.
— Popatrzcie — zawołał do nich — na tego węża i przyjmcie do wiadomości, że człowieka nie wąż zabija, ale grzech.
Z tego faktu ukuto przysłowie:
— „Biada człowiekowi, który natknie się na węża i biada wężowi, który natknie się na rabiego Chaninę ben Dosa”.