— To po co ci potrzebne są nóż, drewno i ogień?
— Jeśli zatrzymamy się na dłużej, trzeba będzie zarżnąć owieczkę, coś upiec i zjeść.
— Ach, ty stary głupcze — powiada do niego szatan — wiem, dokąd idziesz. Ledwo doczekałeś się w wieku stu lat dziecka, to chcesz je teraz zgładzić!
— Bóg tak kazał.
Przybiera szatan postać młodzieńca i stojąc przed Izaakiem pyta:
— Dokąd idziesz?
— Uczyć się Tory.
— Za życia, czy po śmierci?
— Co znaczy „po śmierci”?
— Oj, żal mi ciebie. Żal mi twojej matki! Ileż to razy nieszczęsna pościła, ile łez wylała, zanim ciebie urodziła! Twój stary zwariował i prowadzi cię na rzeź.