— Kiedy przyszedłem do rabiego Iszmaela uczyć się Tory, ten zapytał mnie: „Synu mój, czym się trudnisz?”. — Odpowiedziałem mu, że trudnię się przepisywaniem Tory. Wtedy on powiedział do mnie:

„Synu mój! Praca, którą wykonujesz, jest święta. Jedna bowiem zbędnie dodana lub opuszczona litera może spowodować zagładę świata”87.

Rabi Meir występuje przeciwko nasi

Rabi Szymon ben Gamliel miał tytuł nasi (książę), rabi Meir chacham (mędrzec), rabi Natan zaś był Aw Beit-Din (przewodniczący Izby Sądowej)88.

W sanhedrynie był zwyczaj, że kiedy do bet ha-midraszu wchodzili Szymon ben Gamliel, rabi Meir i rabi Natan, wszyscy obecni wstawali z miejsc.

Z tego równego traktowania nie był zadowolony rabi Szymon ben Gamliel, który miał najwyższy tytuł nasi.

Nie omieszkał dać temu wyraz:

— Cóż to — powiedział — czy nie ma już różnicy między mną a nimi?

I powiedziawszy to, wprowadził poprawkę do obowiązującego dotąd zwyczaju. Odtąd, kiedy nasi wchodził do bet ha-midraszu, wszyscy mieli wstawać i dopóki on nie powiedział „siadajcie”, dopóty nie mieli prawa usiąść.

Kiedy zaś do bet ha-midraszu wchodził Aw Beit-Din, obecni mieli się ustawiać w dwa szeregi tworzące szpaler, przez który przewodniczący mógł przejść do swego krzesła. Dopóki on nie usiadł na krześle, dopóty ludzie stali.